poniedziałek, 26 stycznia 2015

Makijaż inspirowany zachodem słońca

Wróciła zima, a ja tak bardzo tęsknię za latem. Nie żebym się skarżyła bo uwielbiam zimę, zwłaszcza podczas wypadów w moje ukochane góry, ale tak czasami zatęsknię za tymi pięknymi zachodami słońca i letnimi kolorami. Już niedługo... ;)

Do tego makijażu zainspirowały mnie przeglądane zdjęcia z wakacji <3





A dokładniej kolorystyka zachodu słońca w Albanii. No...mniej więcej ;)



W makijażu użyłam:

- Podkład Estee Lauder Double Wear light nr 2.0
- Korektor Helena Rubinstein magic concealer nr. 01
- Puder transparentny MAC
- Róż z palety MAC 3w1 limitowana edycja
- Bronzer Bahama Mama The Balm
- Rozświetlacz KRYOLAN Glamour Glow
- Brwi Anastasia Beverly Hills Dipbrow pomade - Taupe
- Oczy: Baza Zoeva + biała kredka
- Cienie z palety KRYOLAN Fashion + kącik CHanel Illusion D'ombre
- Eyeliner MAP
- Kredka mleczna KRYOLAN
- Baza pod tusz Dior Maximizer
- Tusz Dior Extase
- Usta: Błyszczyk MAC
- rzęsy połówki




niedziela, 18 stycznia 2015

Luksus w żelu, czyli baza pod makijaż Guerlain Meteorites Perles

Piękne perełki w przeźroczystym płynie, zamknięte w eleganckim opakowaniu, gdzie po naciśnięciu pompki w magiczny sposób meteoryty zamieniają się w kremowo-żelową mgiełkę.

Tak, mowa o Guerlain Meteorites Perles.


Na początku zachwyciło mnie opakowanie...i rozczarowało działanie. Na szczęście wstrzymałam się z recenzją aż do wykończenia połowy opakowania, bo pierwsze złe wrażenie zostało zatarte:)


Baza pięknie dekoruje toaletkę. Na powyższym zdjęciu widać w jaki sposób kuleczki rozświetlające pływają w żelu.


Co wyczytałam na stronie Sephory:

Czarujący koncentrat piękna i blasku. Sekretem jego formuły jest starannie skomponowany koktajl rozświetlających mikropereł w odcieniu róży i malwy, który zmysłowo topnieje na skórze pozostawiając subtelnie upiększający woal. Konsystencja chłodzącego, wodnego żelu w kontakcie ze skórą zmienia się w korygujacy i upiększający eliksir łączący walory pielęgnacji i makijażu. W rezultacie skóra jest subtelnie rozswietlona i skąpana w magicznym świetle. Niedoskonałości są optycznie skorygowane, linie i zmarszczki stają się mniej widoczne, a cera jest ujednolicona i zmatowiona. Jest świeża jak kropla porannej rosy, świetlista niczym wschód słońca i wysublimowana jeszcze przed nałożeniem makijażu.


I na KWC

Rozświetlająca baza, która rozprasza promienie słoneczne i koryguje. Perły zawieszone w chłodnym, czystym żelu nadają cerze naturalny, zdrowy wygląd. Chłonne pudry zawarte w perłach pochłaniają nadmiar sebum, zaś silikonowe polimery maskują niedoskonałości i ujednolicają. 
Cena 285zł
Pojemność 30 ml


Rozświetlenie a'la Meteoryty jest tutaj kwestią dyskusyjną. Fakt, rozświetla ale tylko do momentu położenia podkładu:) Jeśli chcemy wydobyć rozświetlenie, najlepiej pomieszać bazę z podkładem.




Nie czując na początku tego produktu, mieszałam bazę z cięższymi podkładami dla cer dojrzałych. I to był strzał w dziesiątkę. Dla Pań po 40stce rozwiązanie to jest idealne. Widać subtelne drobinki, podkład nie podkreśla zmarszczek a całość jest lżejsza. Suche skórki ukryte.

Będąc mądrzejsza o to doświadczenie zaczęłam dalej eksperymentować. Sprawdziłam bazę na cerach suchych, mieszanych i tłustych. W każdym przypadku (a najbardziej obawiałam się cer tłustych) baza lepiej trzymała makijaż niż tradycyjna baza silikonowa. Ujednolicała cerę i drobne zagłębienia, "nawadniała" ją i tuszowała suche skórki. Rozświetlała. A pomimo bardzo intensywnego używania wystarczyła na długo, gdyż dzięki dosyć wodnistej - żelowej konsystencji nawet niewielka ilość pozwoliła na pokrycie całej twarzy.






No i jest śliczna. Zachwyca klientki, które bardzo często pytają co to takiego.

Kupiłam w promocji...na szczęście. Bo cena to jej największy minus. Nie wiem czy skusiłabym się w cenie regularnej. Zostało jeszcze troszeczkę...a potem się będę martwić :)

wtorek, 13 stycznia 2015

Anastasia Beverly Hills Dipbrow pomade- recenzja, swatche

Coraz szumniej w sieci ostatnimi czasy o produktach firmy Anastasia Beverly Hills.

Długo przyglądałam się paletom, pomadkom i innym produktom na blogach zagranicznych wizażystów. Stwierdziłam że muszę wypróbować coś tej firmy, gdyż prawie wszystkie produkty są polecane. Padło na produkty do brwi.



Na moje nieszczęście nikt w Polsce nie dystrybuuje ABH. Można ją zamówić na stronie Cult Beauty z UK która wysyła do PL, jednak przesyłka jest równa kosztowi jednego opakowania..Na szczęście przed świętami odwiedziła nas Ania, mieszkająca w UK i dzięki jej uprzejmości (dziękuję!:)) mogłam w krótkim czasie wypróbować produkt Dipbrow pomade.



Co pisze producent?

Waterprof brow color ideal for sculpting, defining, and carving perfectly precise brows that won't fade. Smudge free creamy formula glides on skin and adheres to hair. Must - have for oily skin and humid climates. Tighten cap to prevent drying.

Pojemność 4g
Ważność 6 miesięcy od otwarcia
Cena 15Ł


Na użytek własny (i mojego kufra) wybrałam dwa odcienie TAUPE  i  DARK BROWN, które uchodzą za najbardziej uniwersalne.

Konsystencja produktu jest przyjemna, kremowa, łatwo się aplikuje choć i łatwo przesadzić. Pigmentacja jest bardzo mocna. Dipbrow nakładam za pomocą cieniutkiego skośnego pędzelka. Trochę zajmuje dojście do wprawy ale naprawdę warto.

Tym produktem można uzyskać delikatny efekt cieniowania jak i mocniej podkreślić rysunek brwi przy ciemniejszych makijażach.

Według producenta produkt jest wodoodporny i faktycznie tak jest. Po zeswatchowaniu bardzo ciężko było mi domyć plamy z ręki. Opakowanie jest estetyczne, proste, takie jak lubię. Złote litery dodają produktowi ekskluzywności.




Od góry DARK BROWN, TAUPE

Taupe to zdecydowanie mój kolor, Dark Brown dobry będzie dla oób ciemnowłosych
Myślę że jedynymi minusami jest dostępność i data przydatności. Kupując pomadę na własny użytek na pewno nie uda się wam zużyć go do końca przed upływem tego terminu.

Cena moim zdaniem jest adekwatna do jakości :)