czwartek, 6 marca 2014

Nowa miłość : Chanel illusion d'ombre

Oczywiście do perfumerii weszłam z zamiarem zrobienia całkiem innych zakupów i cień Chanel nie był na tej liście, ale po przetestowaniu nie mogłam mu się już oprzeć. W moje ręce wpadł odcień 81 Fantasme (opalizująca biel), który kupiłam z zamiarem rozświetlania nim innych cieni. Jak się okazało, pięknie wygląda także solo.





Z początku przeraziła mnie konsystencja, jestem zwolenniczką suchych cieni a tutaj jakaś pudrowo-kremowo-gąbczasta. Bałam się że się będzie rolować jak się go nałoży solo i tutaj też niespodzianka! Cały dzień w nienaruszonym stanie na powiekach ! I jest po prostu prześliczny, mieni się naprawdę elegancko, nie jak  bazarowy brokatowy cień, tylko tak "szlachetnie" ;) Gdyby nie cena, już miałabym jeszcze dwa z kolekcji  Emerveille i Mirifique, ale 140zł za jeden cień skutecznie mnie na razie powstrzymuje ;)

I Fantasme w roli głównej w wersji  dziennej i wieczorowej:




wtorek, 4 marca 2014

Szybki niski kucyk z francuzem do szkoły/pracy

Tu nawet nie ma co tłumaczyć, na pewno byście sobie poradziły, a może robicie sobie takie coś czasami?
Jest to też sposób upięcia na gorszy dzień waszych włosów :)



Jak?

Tapirujemy włosy na czubku głowy by nadać im objętości, następnie dokładnie rozczesujemy i zaplatamy nisko warkocz dobierany, kończąc z tyłu na środku. Związujemy gumką. Rozciągamy brzuszki warkocza by wydawał się szerszy. Na koniec oplatamy gumkę ozdobną bransoletą. I tyle. Prościzna ;)

I jeszcze makijaż z tego dnia. Złoto i butelkowa zieleń na powiece oraz brązy :)