wtorek, 3 września 2013

Czyszczenie i dezynfekcja pędzli


Metoda której używam jest już dosyć znana  głównie za sprawą pewnego sławnego Brytyjskiego wizażysty, który pokazuje ją w jednym ze swoich filmików na youtube ;)

Jest to mycie i dezynfekcja w alkoholu izopropylowym(izopropanolu). Jest to główny składnik wszystkich znanych mi preparatów do czyszczenia pędzli, poniżej skład tego z Inglota



Oprócz  izopropanolu, woda, sól i składniki konserwujące. Śladowa ilość olejków. Nie pamiętam dokładnie ceny (ok 20zł/150ml?) ale wiem że kupno 5 litrowego baniaka (  niecałe 50zł ) czystego alkoholu każdemu wizażyście będzie się bardziej opłacało.

W domowym użytku dezynfekcja jest również bardzo ważna. Wielu osobom wystarcza mycie pędzli w wodzie z mydłem/szamponem/odżywką ale jest to bardziej pracochłonna i mniej skuteczna metoda. Dodatkowo alkohol szybciej odparowuje niż woda i bez problemu domywa wszelkie zanieczyszczenia z podkładów, korektorów i eyelinerów (doczyszczenie pędzelka od eyelinera MAP wodą z mydłem bez szwanku dla włosia graniczy z cudem). Zabija też bakterie, wirusy i drobnoustroje.  Można  zakupić za paręnaście złotych litrową pojemność izopropanolu. Tego typu preparat dostępny jest na allegro(najtaniej) lub w sklepach dla elektroników, przy akcesoriach do czyszczenia delikatnej optyki a nawet marketach budowlanych.

Krąży opinia że alkohol niszczy włosie. Po ponad roku używania tego typu preparatów stwierdzam że moje pędzle o wiele gorzej wyglądały po myciu szamponami i wodą. A spryskanie ich czymś podobnym do prep Inglotowego dezynfekuje je tylko powierzchownie(  co jest dobre pomiędzy klientkami, kiedy pędzle nie zdążą wyschnąć po pełnej kąpieli w alkoholu) i nie sprawdza się na dłużej.


Jak czyścić?


Wkładamy brudne pędzle do pojemnika wypełnionego niewielką ilością alkoholu (nie powinien dotykać skuwki).

Wyciągamy pierwszy pędzel i wycieramy w ręcznik papierowy "malując" aż do momentu gdy nie pozostawia na nim smug koloru (czasami konieczne jest dwu lub trzykrotne zamoczenie).






Jak widać sprawdza się doskonale przy białym naturalnym i sztucznym włosiu. Dodatkowo zwilżonym alkoholem papierem przecieramy rączkę pędzelka.


Bez problemu doczyścimy w ten sposób najbardziej zabrudzone pędzle, m. in. ten do podkładu.
 




Pamiętajmy by pozostawić pędzle do wyschnięcia włosiem w dół, w ten sposób nie namoczymy kleju w skuwce i dłużej nam posłużą.

A wy jak czyścicie swoje pędzle?:)




Ten post jest setnym postem na moim blogu, minął ponad rok odkąd zaczęłam go prowadzić:) Z tej okazji przygotowałam kolejne rozdanie. Wypatrujcie następnego wpisu! Tymczasem za sprawą pewnej renowacji, której się podjęłam założyłam drugiego bloga, gdzie będę pokazywać co robię poza wizażem i fryzurami (również bardziej artystycznie i prywatnie) . Nie chciałam tym już zaśmiecać Alterlooka (przenoszę tam też sekcję DIY) :)


Zapraszam na www.createhigh.blogspot.com i do obserwacji :)

3 komentarze:

  1. pomysł bardzo dobry. Ja jednak stawiam na letnią wodę, szampon dla dzieci do włosów i wyschnięcie. Dzięki czemu, włosie jest dalej miękkie i przyjemne. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. drugi blog się super zapowiada;) Nie myślałaś nigdy o zrobieniu vloga?:) Fanie by się Ciebie oglądało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, że lepiej dla włosia, jeśli czyścimy je alkoholem izopropylowym. Dowiedziałam się o tym na zajęciach i byłam w szoku, bo blogerki z reguły wypisują jak dobrze myć włosie łagodnym szamponem.
    Radze wszystkim przerzucić się na metodę, którą opisała Klaudia:)
    Gratki z okazji 100 notek:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)