środa, 27 lutego 2013

Backstage sesji dla Ryłko Fashion

Dzięki uprzejmości Pana Andrzeja Frydy ( Studio F4 ) mogę pochwalić się wam tym co lubię najbardziej. Filmikiem ukazującym  backstage z sesji :) 

W zeszłą sobotę miałam okazję współpracować z wspominanym już tutaj kiedyś fotografem Konradem Murańskim oraz tym razem z przecudowną i przesympatyczną modelką Moniką Gocman. Tym razem zajęłam się tylko fryzurami bo modelka malowała się sama ( jak widać na filmie bardzo profesjonalnie) ;)

Fryzur było chyba z 5  ale na filmie jest ujęty niestety tylko początek sesji. Może będę miała okazję pokazać wam również zdjęcia reszty w późniejszym czasie .


https://www.facebook.com/photo.php?v=450242208382180



niedziela, 24 lutego 2013

Makijaże studniówkowe cz 1

Studniówki miesiąc temu, a ja dopiero dodaję zdjęcia..nie ma to jak zapłon ;)

Niestety nie miałam czasu ostatnio coś więcej  postować,weekend też pracowity, mam nadzieję że znajdę chwilę by jeszcze coś niedługo wrzucić.






czwartek, 14 lutego 2013

Może być i Walentynkowo

Lub jak kto woli.

Ja w tym roku mam tą okazję przesuniętą o kilka dni, ale mam nadzieję, że dzięki temu u mnie to "świętowanie " potrwa trochę dłużej ;)

Makijaże lekkie, klasyczne, bez przepychu i przerysowania. Ale jest też  trochę różowo - fioletowo ;)
Mężczyźni raczej nie lubią zbyt mocno umalowanych kobiet, wystarczy lekkie podkreślenie urody.

Teoretycznie do mojej  urody nie pasują takie fuksjowe usta, ale czasami lubię ten kontrast zimnego z ciepłym, zwłaszcza w zimie, kiedy  jestem całkiem blada:)

Różowy, błękitny, niebieski, fiolet a na dole zieleń. Mix kolorów i błyszczące usta.


Bardziej klasycznie. Jasny beż w połączeniu z liliowym i brudnym fioletem. Do tego obowiązkowo kreska w kształcie jaskółki. Bladoróżowa szminka nawilżająca.

Mile widziane będą też sztuczne rzęsy, ale dające raczej delikatny a nie dramatyczny look:)




Z okazji tego święta życzę wszystkim parom miłego spędzenia dzisiejszego dnia i wieczoru. A tym którzy tak jak ja olewają 14 lutego w tym roku, by nie zostali zasypani widokiem serduszek, całusków i kwiatków z każdej strony i mieli święty spokój ;)

wtorek, 12 lutego 2013

Makijaż w 10 minut :)

Tutaj zastosowałam tylko dwa cienie + roztarta czarna kredka na linii rzęs(potem domalowałam kreskę eyelinerem). Jasnozielony na środku jest wynikiem wymieszania jasnego beżu i ciemnej zieleni. Ten sam beż co w kąciku jest też pod łukiem brwiowym.

To oko zrobiłam w 4 minuty. I nie jest to takie trudne wbrew pozorom :)

Codzienny poranny makijaż zajmuje mi około 10 minut ( okazjonalny ok 40 minut wraz z przyklejeniem rzęs). Jak go zrobić w tak krótkim czasie by nie wstyd było wyjść na ulicę?

Moim zdaniem trzeba spełnić kilka warunków:

*odczekać kilka minut zanim wchłonie się krem, jest to bardzo ważne!
Ja zazwyczaj rano w pierwszej kolejności  myję się i nakładam krem,  robię szybką kawę i coś jem, a dopiero po tym czasie idę robić makijaż
* mieć dobrze dobrany trwały podkład, którym nie zrobimy sobie w kilka minut smug. W przypadku zbyt ciemnego odcienia albo nawet minimalnie ciemniejszego, aplikacja trwa dłużej, ponieważ wszelkie "mazy" zaraz się pokazują
* nie nakładać podkładu palcami, tylko wklepać mokrą gąbeczką (moja ulubiona aplikacja podkładów płynnych, można też użyć pędzla ale u mnie taki sposób nakładania trwa dłużej)
Ponieważ ja preferuję w codziennym makijażu podkład i korektor mineralny (jest on lżejszy i mniej widoczny na twarzy) używam pędzla flat top. Teoretycznie do minerałów najlepszy jest pędzel typu kabuki ale nie w moim przypadku. I mam na myśli tutaj prawdziwe minerały a nie zwykły podkład z napisem "mineralny" (minerały mają suchą konsystencję jak puder!)
* PĘDZLE  to podstawa, zwłaszcza jeśli chcemy jakoś podmalować oko, nawet jeśli nałożymy dwa kolory cieni (jeden od wewnętrznego kącika, drugi od zewnętrznego do połowy) palcami, to i tak musimy zrobić odpowiednim pędzlem miękkie przejście rozcierając go. I nie trzeba mieć niewiadomo ile pędzli.

Moim zdaniem absolutne minimum to:

- duży zaokrąglony do pudru (i gąbeczka do podkładu)
- pędzel do różu skośny lub jajeczko(albo oba, jeden do nakładania bronzera lub rozświetlacza a drugi do różu)
- miękki owalny (lub kuleczka) pędzel do blendowania cieni (mój ulubiony Maestro 497)
Do tego każda kobieta która zaopatrzy się w cienie powinna mieć jakąś tam pacynkę. Palcami lub pacynką wtedy nakładamy dwa cienie które łączymy ze sobą wymienionym wyżej pędzlem delikatnymi kolistymi ruchami.

 Oprócz tego można się zaopatrzyć w :

- minimum dwa dodatkowe miękkie pędzle do cieni najlepiej z włosia naturalnego
- skośny pędzelek do eyelinera i cienia do brwi
-grzebyk do wyczesywania rzęs dwustronny ze szczoteczką
- cieniutki pędzelek do eyelinera
- jajeczko średnie do rozświetlacza
- flat top do podkładu

Opcjonalnie :

- dwa pędzelki do korektora i szminki

A teraz jak robię mój ekspresowy 10 minutowy makijaż  i co do niego używam .

Kosmetyki:

1.Dwa odcienie podkładu mineralnego - w kolorze mojej skóry i 3 tony ciemniejszy jako bronzer
2.Korektor mineralny pod oczy i na brodę
3.Róż
4.Rozświetlacz
5. Baza pod cienie do powiek
6.Czarna miękka kredka
7. Cielisty matowy cień - zawsze!
8. Dodatkowo jeszcze minimum  dwa kolory cieni, najczęściej połyskliwy jasny beż  i drugi w kolorze (lub brąz)
9. Matowy brązowy cień do brwi
10. Tusz do rzęs
11.Błyszczyk lub pomadka

Szybkimi okrężnymi ruchami nakładam flat topem podkład (jasny na środkową część twarzy, potem ciemniejszy po bokach, na końcu omiatam nim też szyję). Na to punktowo korektor mineralny pędzlem do blendowania(lub jakimkolwiek innym ;)), po czym jeszcze wtapiam go dodatkowo brudnym od podkładu flat topem.

Powiekę smaruję bazą pod cienie i gruntuję jasnobeżowym matem. Pacynkami lub dwoma pędzlami nakładam jasny i ciemniejszy cień, które potem łączę owalnym 497. Czarną kredką akcentuję zewnętrzny kącik oka u góry i na dole. Skośnym pędzlem poprawiam linię brwi a potem rozcieram dodatkowo szczoteczką.

Pędzlem ściętym nakładam róż na policzki a średnim jajeczkiem rozświetlacz na szczyty kości, pod łuk brwiowy , środek czoła nosa i brody. Tuszuję rzęsy i maluję usta błyszczykiem.

Na powyższym zdjęciu namalowałam też kreskę eyelinerem, czego nie robię codziennie, bo trzeba doliczyć jeszcze 2-3 minuty do makijażu (których nieraz brakuje, funkcja "drzemka" w telefonie powinna być zakazana :D)


piątek, 8 lutego 2013

Niedbały warkocz a'la Julia Tymoszenko

Do makijażu który niedawno prezentowałam zaplotłam na szybko dwa warkocze, które później upięłam wysoko na czubku głowy. Wyszło coś jak fryzura Julii Tymoszenko, tylko nie tak dokładnie;)

No i złożone z dwóch warkoczy a nie jednego, niestety trzeba by mieć bardzo długą i grubą treskę by owinąć całą głowę jednym warkoczem, więc u mnie coś dla krótszych włosów z dwóch plecionek :)





Po drugiej stronie głowy kawałek ozdobnej spinki - motyla, którego nie uchwyciłam nawet aparatem



sobota, 2 lutego 2013

Mysi,szary blond? Maska z miodu poprawi kondycję i rozjaśni.

Miód. Cudowny nektar Bogów. Na skórę, na spierzchnięte usta, na przeziębienie i... na włosy.


Miód ma wiele wspaniałych właściwości. Oprócz typowo odżywczych i antybakteryjnych, połączenie miodu z wodą lub odżywką na bazie wody delikatnie rozjaśnia włosy, nie niszcząc i nie wysuszając przy tym. Dzieje się tak za sprawą wytworzenia się bardzo słabego stężenia wody utlenionej (jest to według informacji znalezionych w internecie ok 1000 razy mniejsze stężenie niż najsłabsza woda utl 3% dostępna w sklepie) Dlatego nie ma obaw przed długim trzymaniem mieszanki miodowej na włosach i skórze głowy.

Dla Polek z typowym słowiańskim mysim blondem oznacza to  refleksy w jaśniejszym odcieniu i uzyskanie pięknego połysku. Również osoby z włosami farbowanymi mogą skorzystać z kuracji miodowej i delikatnego rozjaśnienia, z tym że wtedy możliwe są bardziej miedziane refleksy oraz konieczny jest dłuższy okres stosowania i trzymania mieszanki na włosach.

Jak przygotować maseczkę z miodu?

Należy zmieszać  miód z odżywką/wodą w proporcji 1:2, czyli na jedną część miodu przypadają dwie części wody (czy też maski na bazie wody). Tą mieszankę nakładamy na umyte i wilgotne włosy, owijamy folią spożywczą i trzymamy jak najdłużej możemy. Można także zostawić ją na włosach na całą noc. Kuracja działa rozjaśniająco do chwili wyschnięcia. Następnie należy maseczkę spłukać letnią lub zimną wodą. Efekt spotęguje końcowa płukanka z wody i soku z cytryny.

Ważne

Nie należy podgrzewać mikstury w kuchence mikrofalowej. Podgrzewanie przed nałożeniem nie jest w ogóle konieczne. Można za to całość ogrzać już po zawinięciu włosów w folię.

Nie należy mieszać miodu z odżywkami zawierającymi silikony, woski,oleje i zagęszczacze.

Do sporządzenia maseczki można użyć miód surowy lub pasteryzowany.


Od siebie dodam, że osobiście wolę mieszankę z maską. Miód bardzo dobrze się spłukuje zimną wodą na koniec, a nawet jeśli nie zauważymy rozjaśnienia od razu, to włosy pozostaną cudownie miękkie, błyszczące a przyjemny słodki zapach czuć jest  jeszcze długo po wysuszeniu włosów :)